poniedziałek, 9 września 2013

Pierwsza wizyta na basenie

Matka z rodziną (w składzie Tata-Mąż + Dziecko) weekend aktywnie spędziła. W sobotę przed południem wszyscy wybrali się na Kraków ŁAŁ, gdzie M. kilka kreatywnych Mam-Blogerek poznała. Po południu pogoda dopisała, słonka nie brakowało, więc spontaniczny wypad do Puszczy Niepołomickiej miał miejsce. Na niedzielę został zaplanowany dla Dziecka pierwszy wypad na basen.
Przed pierwszą kąpielą na basenie, M. zapytała wujka Google, jak temat ugryźć i zajrzała do książki "Mamo, Tato co Ty na to?" (autorstwa P. Zawitkowskiego), co okazało się znacznie lepszym rozwiązaniem, bo szybko znalazła tam kilka cennych wskazówek i z Mężem-Tatą obejrzała filmik. 
Dziecko z zainteresowaniem rozglądało się po nowym miejscu. Najpierw obowiązkowo szatnia i specjalna, basenowa pielucha, potem prysznic i mały spacer po hali basenowej, aby Dziecko po nowym terenie się rozejrzało. Przed wejściem do wody Mała została owinięta ręcznikiem i z M. usiadły na brzegu basenu mocząc nóżki, a Tata - Mąż już w wodzie na pociechę czekał. Stopniowo zanurzanie stópek, kolanek i całych nóżek pozwoliło zbadać temperaturę wody. Po krótkim chlapaniu Dziecko, nadal owinięte ręcznikiem, zostało przekazane w ręce Taty-Męża i dopiero jak oswoiło się z wodą, mokry ręcznik powędrował na wieszak. 
Dziecko było bardzo przejęte i skoncentrowane, ale momentami pojawiał się na twarzy mały uśmieszek, co może świadczyć o tym, że się raczej podobało. Płaczu nie było, marudzenia raczej też nie, a to dobry znak. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz