Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ponieważ szef matkę (bezprawnie) zwolnił, gdy była na urlopie macierzyńskim, trzeba było rozejrzeć się za nową opcją zatrudnienia.. Poszło szybko. W ciągu 2 tygodni Matka była na bezrobociu, znalazła pracę i załapała się na jedno z ostatnich miejsc w żłobku finansowanym ze środków UE. Matka jest z siebie dumna. I doskonale wie, że kupę szczęścia miała, że się wszystko tak ułożyło..